BiteKrakow powstał, bo większość anglojęzycznych przewodników po tym mieście pisze się zza biurka w innym kraju, przepisuje jeden od drugiego, a ich autorzy ostatni raz byli w Krakowie, kiedy złotówki miały jeszcze inny kolor. Chcieliśmy czegoś odwrotnego: przewodnika pisanego przez ludzi, którzy naprawdę stoją w tych kolejkach.

Zasady są krótkie. Każde miejsce, o którym piszemy, odwiedziliśmy. Nikt nie płaci za to, żeby się tu znaleźć, i nikt nie może zapłacić za usunięcie, choć jeden bar o to prosił. Adresy, godziny i ceny sprawdzamy przy publikacji i ponownie przy aktualizacji, a każdy tekst podaje, kiedy to było. Kiedy miejsce się zamyka albo obniża loty, poprawiamy albo usuwamy wpis. Przewodnik, który schlebia wszystkim, jest reklamą, a reklam Kraków ma już dość.

Jak testujemy

Każde miejsce w przewodniku odwiedziliśmy osobiście, coś w nim zamówiliśmy i za to zapłaciliśmy. Nikt nie płaci za obecność w przewodniku, nasza własna ocena w skali do dziesięciu jest oddzielona od bieżącej oceny w gwiazdkach z Google, a każdy przewodnik ma datę i jest regularnie sprawdzany na nowo. Pełna metoda, łącznie z tym, jak traktujemy oceny i zamknięte lokale, jest na stronie Jak testujemy.

Redaktor

Cezary Musiał, dla wszystkich Czarek od podstawówki, redaguje BiteKrakow i pisze większość tekstów. Krakowianin, wychowany częściowo przy straganie babci na Starym Kleparzu, co tłumaczy zarówno poglądy na pomidory, jak i słabość do północnych dzielnic. Pije czarną kawę, z zawodowego nawyku liczy gniazdka w ścianach i utrzymuje, że najlepszy posiłek w Krakowie kosztuje mniej niż czterdzieści złotych.

Podpowiedzi, poprawki i spory: hello@bitekrakow.com. Poprawki wprowadzamy. Na spory odpowiadamy, prędzej czy później.